Will 3

To była ciężka noc. Znowu mi się śnił ten sam koszmar. Znowu mogłem ja uratować, ale stałem jak kołek, blady i spocony. Wydaje się to dziwnym snem, po tym, co zrobiłem zanim trafiłem do łóżka. Jeszcze pamiętam. To niepodobne do mnie. Zwykle takie rzeczy nie zagrzewają miejsca w mojej głowie tak długo. Przeważnie pamiętam tylko to, co potrzebne mi jest do przeżycia. Widocznie, ta informacja mi się jeszcze kiedyś przyda.

Zapowiada się kolejny ciekawy dzień. Kolejna porcja niczego. Wtem jednak słyszę pukanie do drzwi. Wskakuję w bokserki i otwieram drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu, to ona. Widocznie wcale nie zbił jej tak mocno jak mi się wydawało, chociaż Jack jest najlepszym lekarzem w mieście. Zresztą nie dziwię jej się, jeśli nie chciała zostać tam ani sekundy dłużej niż było to potrzebne. Stary zboczeniec.

Chyba się zagapiłem. Patrzę jej w oczy, jeszcze opuchnięte i już fioletowe naokoło. Wczoraj jeszcze nic mnie nie obchodziło co z nią będzie, a dzisiaj jakoś jest inaczej. Może to ten sen… Faktycznie nie był tak męczący jak poprzednich siedmiuset dwudziestu trzech nocy. Może teraz powoli przestanę to śnić, jeśli tego nie spapram.

Nadal na nią patrzę. Stoi na korytarzu taka samotna, łaknąca ciepła i miłości. Co ja gadam?! Przecież to kolejna zwykła dziwka! Zresztą jak ona się tu dostała? Pytam. Zaskoczyłem ją, ale odpowiada. Jack jej powiedział. No tak. Mogłem się domyśleć. ‘Co chcesz?’ pytam. Podziękować. Czekam. ‘Dziękuję.’ ‘Nie ma sprawy. Muszę iść do pracy’ kłamię. ‘Rozumiem. Żegnaj.’ ‘Żegnaj.’ Odchodzi. Zamykam drzwi. Kompletnie nie wiem co mnie dopadło z tym sentymentalizmem. Przecież ona mnie nic nie obchodzi. Właśnie. Nic mnie nie obchodzi.

Chyba czuję się dziś inaczej. Może wreszcie doczekałem się dnia, kiedy mi się coś zachciało. Nie. Nie czas na takie rozmyślania. Pora zjeść śniadanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s